Wszyscy z nas marzą o wygraniu dużej sumy pieniędzy, czy to w totolotka czy w pokera. Wiadome natomiast jest to, że w przykładowym totolotku czy ruletce nie decyduje o naszej wygranej to jak dobrze potrafimy grać, jedynie łut szczęścia decyduje o naszej przegranej lub porażce. Chociaż w tym przypadku nie bardzo opasuje określenie „porażka”, w końcu wygrywa 1 na milion graczy, więc nie można tego nazwać porażką.
Szczególnie, że w totolotku nie obstawiamy dowolnej sumy pieniędzy, które mogą nam zwiększyć pulę wygranej o duże pieniądze. W ruletce jest inaczej – możemy postawić dużo, dzięki czemu możemy wygrać o wiele więcej. Jednak stawianie dużej sumy na łut szczęścia jest raczej niefortunnym (o ile mogę użyć takiego określenia) posunięciem, rzadko kiedy się nam to opłaci. Inaczej sprawa wygląda w pokerze czy blackjacku. Tutaj możemy grać naprawdę wysoko, i jeżeli potrafimy grać, to szansa na naszą małą fortunkę naprawdę rośnie. Wiadomo, mając dobre karty możemy zagrać wyżej niż mając słabsze, a o wygranej nie decyduje tylko szczęście (karty przeciwnika) lecz dużą rolę ogrywają tutaj nasze własne karty.
Najlepszym jednak rozwiązaniem dla dobrego gracza nie jest stawianie fortuny „na jedną kartę”, lecz sukcesywne wygrywanie małych sumek, które po zsumowaniu potrafią nas bardzo mile zaskoczyć. Wygrywamy dwadzieścia razy po dwieście złotych, przegrywamy przykładowo siedem razy, za każdym razem tracąc dwieście. Łączna suma wygranych to cztery tysiące złotych, odliczmy teraz od tego naszą przegraną, czyli tysiąc czterysta złotych. W przeliczeniu ogólnym (po skończeniu gry na ten dzień) wychodzimy na plus o dwa tysiące sześćset złotych, co jest jednak bardzo przyjemną sumką, nieprawdaż? Dajmy się ponieść szczęściu i dobrej karcie, pozwólmy sobie na wygranie dużych pieniędzy. Niezależnie, czy potraficie grać czy nie – jeżeli nie zagracie, nie macie szans na wygraną.








































